Partnerem strony jest:

Archiwum z

Kalendarium

26 Czerwca 2017
Poniedziaek
Imieniny obchodz:
Jan, Jeremiasz,
Jeremi, Pawe,
Zdziwoj
Do koca roku zostao 189 dni.

Odwiedziło nas osób


Łańcut Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu

                                                       Wycieczka do Łańcuta

Zamek Łańcucki

W dniu 25 października wyruszyliśmy na naszą kolejną wycieczkę. Właściwie była to kontynuacja naszej pielgrzymki na Litwę. Właściciel pechowego autokaru postanowił wynagrodzić nam stracony dzień pielgrzymki (nie zwiedziliśmy wtedy Suwalszczyzny) i dał autokar na jeden dzień do naszej dyspozycji.

 
 
 

 

 

Tym razem celem naszej podróży miał być zespół pałacowo - parkowy w Łańcucie. Bardzo cieszyłam się, że tam jedziemy, bo byłam tam kiedyś z moją klasą ze szkoły i z tego, co pamiętałam było naprawdę pięknie.

Wyruszyliśmy w drogę wczesnym rankiem. Pogoda była już jesienna, ale nastroje jak zawsze pogodne. Po przybyciu na miejsce zostaliśmy podzielni na 3 grupy i wraz z przewodniczkami rozpoczęliśmy zwiedzanie pałacu. Nasze Panie, oprowadzając nas,  szczegółowo opowiadały  o losach miasta i zamku.

Historia Łańcuta sięga wczesnego średniowiecza. Za datę lokacji miasta przyjmuje się rok 1349 i wiąże się ją z królem Kazimierzem Wielkim. Łańcut należał kolejno do Pileckich, Stadnickich, Lubomirskich i Potockich.

Pierwsza siedziba „panów na Łańcucie” usytuowana była na wzgórzu w północnej części miasta. Obecny Zamek wzniesiony został na polecenie Stanisława Lubomirskiego w latach 1629 - 1642. Była to wówczas nowoczesna rezydencja typu "palazzo in fortezza", składająca się z budynku mieszkalnego z wieżami w narożach, otoczonego fortyfikacjami bastionowymi. Przy jej budowie zatrudnieni byli m.in. Maciej Trapola, Krzysztof Mieroszewski, Tylman z Gameren i Giovanni Battista Falconi.

W II poł. XVIII w. ówczesna właścicielka Łańcuta Izabella z Czartoryskich Lubomirska przekształciła fortecę w zespół pałacowo - parkowy. W Łańcucie pracowało wówczas wielu wybitnych artystów m.in. Szymon Bogumił Zug, Jan Christian Kamsetzer, Christian Piotr Aigner, Fryderyk Bauman i Vincenzo Brenna.

Najważniejsze zmiany wprowadzono w układzie i wyposażeniu zamku, dostosowując je do potrzeb i podporządkowując aktualnie panującej modzie. Pałac wypełnił się znakomitymi dziełami sztuki.

W latach siedemdziesiątych XVIII w. rozpoczęto kształtowanie parku otaczającego Zamek Po zniwelowaniu przedwałów, usytuowanych wzdłuż drogi krytej obiegającej fosę, zasadzono lipy i w ten sposób utworzono aleję spacerową.

Pod koniec XVIII w. Łańcut należał do najwspanialszych rezydencji w Polsce. Kwitło tutaj życie muzyczne i teatralne, bywało wielu znakomitych gości.

W 1816 r. po śmierci księżnej Lubomirskiej, cała posiadłość stała się własnością jej wnuka Alfreda I Potockiego, który utworzył tutaj w 1830 r. ordynację.

Jego syn Alfred II Józef był ściśle związany z dworem habsburskim. W Łańcucie bywał rzadko, toteż zamek, a wraz z nim park, popadły w zaniedbanie.

Po śmierci Alfreda II Łańcut przeszedł w ręce Romana Potockiego, który wraz z żoną Elżbietą z Radziwiłłów przywrócił mu dawną świetność.

W latach 1889 - 1911 przeprowadzono w Zamku generalny remont połączony z przebudową. Pracami kierowali : Armand Beauque francuski architekt i Albert Pio włoski rysownik.

Przebudowa objęła wszystkie kondygnacje. Założono m.in. instalację wodociągową i kanalizację oraz zelektryfikowano cały Zamek. Powstała wtedy większość istniejących do dnia dzisiejszego wnętrz. Elewacje przekształcono w styl neobaroku francuskiego.

Prace w parku rozpoczęto w 1890 r. i prowadzono je przez czternaście lat. Został on wówczas dwukrotnie powiększony i otoczony ogrodzeniem. W najbliższym sąsiedztwie Zamku, wzdłuż elewacji wschodniej, założono Ogród Włoski. Od strony południowej Oranżerii urządzono Ogród Różany.

Po tej gruntownej przebudowie i modernizacji, łańcucki zespół pałacowo - parkowy stał się jedną z najbardziej luksusowych rezydencji w Europie kontynentalnej. Często przyjeżdżali tutaj arcyksiążęta Rudolf oraz Franciszek Ferdynand. Bywało tu wielu przedstawicieli znakomitych rodów arystokratycznych oraz znanych dyplomatów.

Na początku XX w. ordynacja łańcucka zajmowała piąte pod względem obszaru miejsce w Polsce.

Kolejnym ordynatem na Łańcucie był od 1915 r. Alfred III Potocki. W latach dwudziestych XX w. przeprowadzono w Zamku modernizację centralnego ogrzewania a w pomieszczeniach podziemi urządzono Łaźnię.

Zamek łańcucki stał się miejscem spotkań towarzyskich. Bywali tu przedstawiciele rodów królewskich, arystokracja polska i zagraniczna oraz politycy. Podejmowano tutaj m.in. króla rumuńskiego Ferdynanda z małżonką oraz Jerzego księcia Kentu z żoną i przyjaciółmi. W 1944 r. Potocki musiał opuścić Łańcut. Osiadł na emigracji w Szwajcarii gdzie zmarł w 1958.

My zaczęliśmy zwiedzanie od parteru i przechodziliśmy kolejno przez korytarze i komnaty aż na I piętro. Podziwialiśmy piękne obrazy, rzeźby, kryształowe żyrandole, meble a nawet łazienki wyposażone w urządzenia sanitarne niczym z naszej epoki. Zdumiewająca jest liczba zgromadzonych w pałacu eksponatów - tu naprawdę można poczuć ducha czasu.

 

Oprócz pałacu byliśmy także w palmiarni, gdzie można było zobaczyć różne okazy palm i innych kwiatów, a w terrariach wygrzewały się żółwie i inne płazy.

W klatkach siedziały papużki. Pomimo niezbyt dużej powierzchni palmiarni, znaleziono też miejsce na oczko wodne. A wszystko to było urządzone z myślą o dzieciach, które przebywały na dworze.

Zobaczyliśmy też storczykarnię, w której kwitły różnokolorowe storczyki.

O bogactwie ówczesnych właścicieli może świadczyć sama wozownia. Tylu powozów naraz chyba nikt z nas nigdy nie oglądał. Znajdują się tam powozy i sanie na różne okazje i w różnych kolorach, dziesiątki sztuk a także stroje i różne akcesoria podróżne. Na ścianach wiszą trofea myśliwskie zdobyte w różnych częściach świata. Są lwy, nosorożce a nawet noga słonia czy żyrafy.

Na zakończenie naszego zwiedzania udaliśmy się na ciepły posiłek a potem ruszyliśmy w drogę powrotną do Limanowej.

W imieniu wszystkich pragnę podziękować Księdzu Stanisławowi i Pani Ali za zorganizowanie tej wycieczki. Myślę, że we wspomnieniach, długo będziemy wracać do tego urokliwego miejsca.

Maria Pasiud

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Gościmy

Jesteśmy wdzięczni

Wyrażamy ogromną wdzięczność tym wszystkim, którzy wspierają naszą działalność, odpisując 1% ze swego podatku na rzecz naszego Stowarzyszenia.

Bóg zapłać


 

Zdarzyło się...