Partnerem strony jest:

Archiwum z

Kalendarium

4 Grudnia 2016
Niedziela
Imieniny obchodz:
Barbara, Berno,
Biernat, Chrystian,
Hieronim, Krystian,
Piotr
Do koca roku zostao 28 dni.

Odwiedziło nas osób


REKOLEKCJE

Effatha, czyli otwórz się…

rekolekcje.jpg

           

            Pomysł na rekolekcje narodził się już w marcu. Ksiądz Robert zaproponował, aby odbyły się w Starym Sączu, w dniach 7-9 października dla niepełnosprawnych i wolontariuszy.

            Im bliżej było rekolekcji, tym bardziej chciałam na nie jechać. Czułam, że potrzebuję czasu dla siebie, dla bliźniego i Pana Boga. Niestety, nie mogłam znaleźć opiekuna, więc pozostało mi tylko pogodzić się z tym, że nie wezmę udziału w rekolekcjach.

            Jakieś 1,5 tygodnia przed nimi zadzwonił do mnie najpierw Ksiądz Robert, który zaoferował, że postara się kogoś dla mnie znaleźć, a później Pani Ala, m.in. z pytaniem czy jadę. Powiedziałam, że z powodu braku opiekuna, zostaję w domu. Oczywiście, Pani Ala zaproponowała, że znajdzie mi wolontariusza, jednak z racji tego, że nie jestem łatwym podopiecznym (ssak, rurka, dźwiganie, a od jakiegoś czasu respirator), powiedziałam, że nie chce kogoś, aż tak obciążać. Kilka dni później dostałam wiadomość od Beni, która opiekowała się mną na oazie kilka lat wcześniej (co uświadomiło mi, że już trochę żyję na tym świecieJ) i zaproponowała opiekę. Początkowo się wahałam, ale po rozmowie z rodzicami, stwierdziłam, że Benia jest moim aniołem, którego zesłał mi Pan Bóg na czas rekolekcji.

            Jadąc do Starego Sącza założyłam, że będzie to przede wszystkim czas wyciszenia i uspokojenia się, ponieważ nie wiedziałam jak potoczą się moje zawodowe losy, a ostatni okres był dla mnie szczególnie trudy i nerwowy. Szczerze mówiąc, nastawiałam się przede wszystkim na to, żeby pobyć sam na sam z Panem Bogiem – to było dla mnie priorytetem.

            Pierwszego wieczoru oprócz wspólnego posiłku, odbył się wspólny różaniec i modlitwa w kaplicy. Wtedy też dopadły mnie wątpliwości: Czy dobrze trafiłam? Czy to jest ten czas? Wówczas Ksiądz Piotr zaczął mówić o otwarciu się na Słowo Boże, którego będziemy słuchać przez najbliższe dni. Żeby nam w tym pomóc, powiedział, że podejdzie do każdego, nałoży na nas ręce i pomodli się krótkimi słowami Effathan, co znaczy otwórz się. Kiedy patrzyłam jak Ksiądz nakłada ręce na uczestników i modli się, poczułam jak moja skorupka pęka, jak łzy napływają mi powoli do oczu. Początkowo, nie chciałam się rozpłakać, ale po tym jak usłyszałam moje wezwanie Effathan, łzy same spłynęły mi po policzkach. Pierwszy raz od kilku dni poczułam spokój i wewnętrzną radość. Już wiedziałam, że znalazłam odpowiedzi na moje pytania… Po różańcu, dla chętnych była adoracja. Muszę przyznać, że nie czułam się na siłach i miałam iść spać, ale kiedy zostałam sam na sam z Benią… Nie mogłam się nacieszyć jej obecnością. I tak  spędziłyśmy czas na serdecznej, ciepłej rozmowie i wspominaniu starych, dobrych czasów.

            Następny dzień zaczęliśmy od wspólnej modlitwy porannej – Jutrzni. Muszę przyznać, że bardzo rzadko modlę się w ten sposób, chociaż bardzo mi się podoba (kojarzy mi się z pielgrzymkami, głównie z PPT). Potem zasiedliśmy do wspólnego posiłku, który oprócz tego, że dodał sił, to na pewno wprawił nas w dobry humor (dziękuję stolikowemu towarzystwu). I tak, w końcu rozpoczęliśmy dzień rekolekcji. Nie będę opisywać poszczególny nauk i części dnia, ale przedstawię Wam, co mnie osobiście uderzyło, szczególnie zapadło w pamięć z tego dnia. Niezwykle poruszające było dla mnie Litanię o pokorę, którą modliliśmy się podczas jednej z konferencji. Brzmi ono tak:

Jezu cichy i pokornego serca, wysłuchaj mnie.
Od pragnienia szczęścia,
wybaw mnie
Od pragnienia spokoju,
Od pragnienia ułatwień,
Od pragnienia wypowiedzenia się,
Od pragnienia, aby mnie kochano,
Od pragnienia, aby mnie chwalono,
Od pragnienia, aby mnie rozumiano,
Od pragnienia, aby mnie poszukiwano,
Od pragnienia, aby mnie nad drugich przenoszono,
Od pragnienia, aby mnie oszczędzano,
Od pragnienia, aby mojej rady zasięgano,
Od pragnienia, aby się z moim zdaniem liczono,
Od pragnienia, aby wszystko we mnie za dobre uważano,
Od obawy przed niepowodzeniem,
Od obawy przed krytyką,
Od obawy przed trudnościami,
Od obawy przed upokorzeniami,
Od obawy przed poniżeniem,
Od obawy przed zapomnieniem,
Od obawy przed niesprawiedliwością,
Od obawy przed posądzeniem,
Od obawy przed szyderstwem,
Od obawy przed wzgarda,
Aby drugich bardziej kochano niż mnie,
Aby drudzy zyskiwali, a ja żebym coraz bardziej
tracił na znaczeniu u ludzi,
Aby drugich powołując mnie zawsze usuwano,
Aby drugich chwalono, a o mnie zapominano,
Aby drudzy byli świętsi ode mnie, bylebym ja był taki,
jaki za łaską Bożą być mogę,
Pragnę łaski na miarę czasów,
w których Opatrzność kazała mi żyć,
Pragnę łaski na miarę zadań i trudności,
 jakie przypadły mi w udziale,
Pragnę łaski na miarę ciężaru krzyża i słabości,
która ten krzyż poniesie na każdy dzień,
Pragnę łaski na miarę moich upadków,
z których trzeba mi powstać.

            To co istotne, Ksiądz Piotr, prosił, aby zwrócić szczególną uwagę na te zdanie, przy których mówiąc Wybaw mnie, odczuwamy dyskomfort, takie kłucie w sercu. Muszę przyznać, że przy czytaniu niewiele było takich miejsc. Jednak im częściej sięgam po tę modlitwę, im częściej myślę o swoim życiu, dochodzę do wniosku, że jest to niezwykle trudna, ale i piękna modlitwa. Kolejnym takim punktem, który szczególnie zapadł mi w pamięć był fragment filmu ,,Ziemia Maryi’’. Mianowicie jest tam scena, kiedy pierwsi ludzie, zrywają zakazany owoc i uciekają, ponieważ wstydzą się tego co zrobili. Wówczas do Pana Boga, podchodzi jeden z aniołów i mówi, aby ten zmusił człowieka do powrotu, ukarał go za dany czyn. Wówczas Bóg spokojnie odpowiada, że nie chce trzymać człowieka przy sobie dzięki zakazom, ponieważ stworzył go dając mu wolną wolę, stworzył go, aby kochał. Ponadto podkreślił, że każdy człowiek, może do niego wrócić, nawet jeżeli zbłądzi, bo on zawsze będzie go kochać i będzie na niego czekać. Muszę przyznać, że te słowa bardzo mi pomogły i po raz kolejny przypomniały, że Bóg zawsze będzie mnie kochać i będzie na mnie czekać z otwartymi rękami, nie ważne ile razy upadnę. Utwierdziło mnie to również w przekonaniu, że Bóg nie chce mnie do niczego zmuszać, ponieważ wtedy nie będę z nim z miłości, tylko z konieczności, obowiązku, przymusu, a przecież nie na tym polega miłość. Tego dnia oprócz Mszy Świętej odbyła się jeszcze adoracja. Muszę przyznać, że była ona dla mnie bardzo trudna, ponieważ po całym dniu, zmęczenie dawało już o sobie znać. Jednak pomimo tego, że głowa uciekała (wiem, to z obserwacji innych uczestników), to w sercu mówiłam sobie: ,,Panie Boże – daj mi siły’’. Podczas adoracji najpiękniejsza nie była dla mnie cisza, ale wspólny śpiew, modlitwa, bo dzięki niej czułam szczególną bliskość Pana Boga i siłę jaką dysponuje nasza wspólnota. Tego wieczoru, część uczestników oglądało mecz, a mnie udało się spędzić trochę czasu z innymi uczestnikami na wspólnej rozmowie. No i oczywiście, zamiast iść spać, ponownie pochłonęła mnie rozmowa z Benią.

            W niedzielę odbyła się jeszcze jedna konferencja i Msza Święta z inną grupą, przebywającą w ośrodku. Na koniec zrobiliśmy wspólne zdjęcie i zjedliśmy ostatni wspólny posiłek.

            Podczas tych rekolekcji otrzymałam to, czego tak bardzo brakowało mi w ostatnim czasie: ciszę, spokój, modlitwę, bycie z Panem Bogiem sam na sam, obecności drugiego człowieka i ogromną moc ze wspólnotowej modlitwy, która napełniła mnie wiarą, nadzieją, miłością i siłą, której tak często mi zaczyna brakować.

            Z całego serca dziękuję Księdzu Piotrowi za prowadzone rekolekcje, Księdzu Robertowi, za to, że ‘’wymyślił’’ i zorganizował ten czas dla nas, Pani Ali, która po cichu załatwiła mi opiekę, wszystkim uczestnikom i przede wszystkim: TOBIE KOCHANA BENIU – za twoje oddanie, siłę, rozmowę i obecność każdego dnia podczas tych trzech dni.

 

Werka

 
ZAPROSZENIE
plakatkonferencjaplan_01.jpg
 
Spotkanie

 „Boooooo nikt nie ma z nas tego, co mamy razem!”

13650531_1211978718826690_1149341118_n1.jpg

Deszczowe, czerwcowe popołudnie. Do jednego z mieleckich domów kolejno podjeżdżają samochody. Ot, takie spotkanie towarzyskie. Gospodyni i pomysłodawczyni spotkania jest osobą niepełnosprawną. Dodatkowo od kilu lat problemy zdrowotne nie pozwalają jej opuszczać łóżka.

Dlatego to my przyjechaliśmy, żeby spotkać się w jej gościnnym domu. Znamy się kilkanaście lat, niektórzy z nas jeszcze dłużej.  Widujemy rzadko - raz na kilka miesięcy albo lat.  Czasem kontaktujemy się internetowo czy telefonicznie. Pamiętamy o sobie. Co nas łączy? Oaza dla osób niepełnosprawnych i wolontariuszy w Kąclowej. Tam, spędziliśmy kilka a rekordziści kilkanaście wyjazdów wakacyjnych. W to deszczowe, czerwcowe popołudnie przyjechaliśmy z różnych miejsc: Mielca, Krakowa, Bochni, Limanowej, Dębicy, Norwegii,  Republiki Środkowoafrykańskiej, Wyskitnj. Każdy z nas ma zupełnie inną codzienność, inne obowiązki, inną sytuację życiową.

Trudno ubierać w słowa coś co jest w serduchu. A ten czas oazowy, znajomości, relacje, przyjaźnie są zdecydowanie bardziej  w sercu - niż w zawodnej  i selektywnej pamięci. Bo żeby śmiać się np. z mycia zębów - bez zębów - żeby ta sytuacja była komiczna a wyśmiewająca niepełnosprawność - to trzeba wejść z tym człowiekiem w relację. Taką relację, która jest otwarta na człowieka. I wtedy nie będzie to politowanie, niańczenie, słodzenie - tylko prawdziwa, realna, autentyczna więź. Czytając świadectwa, relacje osób uczestniczących w podobnych wyjazdach z osobami niepełnosprawnymi, często powtarza się stwierdzenie: to trzeba przeżyć, trzeba tam być, trudno to przełożyć na słowa. Równie często powtarza się, że znajomości tam zawarte trwają wiele lat.

Ale żeby tak było, żeby te znajomości, przyjaźnie trwały - trzeba tylko jednego: OTWARTOŚCI i drugiego: DYSTANSU- do samego siebie.

Drodzy niepełnosprawni, wolontariusze, siostry zakonne, klerycy, kapłani!

Nie bójcie się otwartości! Cytując za papieżem Franciszkiem: wstańcie z kanapy, ubierzcie buty - i idźcie do ludzi!

Do różnych ludzi!

Oazowi „rezerwiści” 

 
Częstochowa 2016

  Diecezjalna Pielgrzymka Osób Niepełnosprawnych

na Jasną Górę

 

Na pielgrzymim szlaku

             21 maja wyruszyliśmy,  jak co roku,  na kolejną Diecezjalną Pielgrzymkę Osób Niepełnosprawnych na Jasną Górę. Pierwszym punktem na naszym pielgrzymkowym szlaku była Msza święta o godz. 11.00 przed Cudownym Obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. Przewodniczył jej i homilię wygłosił jeden z założycieli i były dyrektor naszego duszpasterstwa ks. prałat Stanisław Cyran. Po mszy św.,  około południa,  wszyscy udali się na Wały Jasnogórskie,  gdzie przeżywaliśmy nabożeństwo Drogi Krzyżowej,  którą przygotował i poprowadził okręg mielecki. Po nabożeństwie był czas wolny na posiłek czy zakup pamiątek a następnie każda z grup realizowała swój wcześniej założony popołudniowy plan pielgrzymki. Kilka okręgów udało się do położonego 35 km od Częstochowej - Leśniowa. Tam w pięknym parkowym otoczeniu znajduje się niewielki kościółek - Sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin.

Historię Sanktuarium przybliżył nam zakonnik, opowiadał bardzo kolorowo i dużym poczuciem humoru.

Jest to sanktuarium  2 dni starsze od Jasnej Góry i dlatego jadąc na Jasną Górę,  wcześniej trzeba wstąpić do Leśniowa i otrzymać błogosławieństwo na drogę do Częstochowej. Po krótkiej przerwie i odśpiewaniu nabożeństwa majowego wszyscy z "naładowanymi akumulatorami" udali się w drogę powrotną.

Jadwiga Przybyłko

 
1% podatku

1% Twojego podatku

 
          Katolickie Stowarzyszenie "Cyrenejczyk" jest Organizacją Pożytku Publicznego, nasz numer KRS 0000025683. Będziemy wdzięczni za przekazanie nam 1% swojego podatku.

 


 

Serdeczne Bóg zapłać !

 
Okręgi

Okręgi Duszpasterskie
 


BOCHNIA – 3. niedziela m-ca; godz. 14.00; (par. św. Pawła); opiekun – ks. Roman Łagosz

DĄBROWA TARN . – 1. piątek m-ca; godz. 10.30; (par. M.B.Szkaplerznej – nowy kościół);

spotkania z rodzicami dzieci niepełnosprawnych – 1. środa m-ca; godz. 17.00; (Dom Parafialny); opiekun –  Ks. Dariusz Grochola

DĘBICA  
 4. niedziela m-ca;godz. 15.00;(par. M.B. Anielskiej – dolny kościół); opiekun  ks. Marcin Łazarz


LIMANOWA – 2. niedziela m-ca; godz. 11.00; (par. M.B.Bolesnej – Dom Pielgrzyma); opiekun – ks. Robert Pociecha

MIELEC – 1. niedziela m-ca; godz. 14.00; (par. Ducha Świętego – dolny kościół); opiekun – ks. Mariusz Czosnyka

NOWY SĄCZ – 3. niedziela m-ca; godz. 15.00; (par. M.B.Niepokalanej); opiekunowie – O. Stanisław Olesiak S.V.D., ks. dr Hieronim Kosiarski


STARY SĄCZ – 2. niedziela m-ca; godz. 14.00; (par. św. Elżbiety); opiekunowie – O. Stanisław Olesiak S.V.D., ks. dr Hieronim Kosiarski

TARNÓW – 3. niedziela m-ca; godz. 14.00; (kościół akademicki -"Tratwa" - wejście dla wózków przez zakrystię) opiekun – ks. Krzysztof Świerczek

BRZESKO - 3. niedziela m-ca; opiekun –ks. Józef Waśko

 

 

 

Gościmy

Jesteśmy wdzięczni

Wyrażamy ogromną wdzięczność tym wszystkim, którzy wspierają naszą działalność, odpisując 1% ze swego podatku na rzecz naszego Stowarzyszenia.

Bóg zapłać


 

Zdarzyło się...